Whisky od 100zł - 150zł | Jak pić whisky
2044
archive,category,category-whisky-od-100zl-150zl,category-2044,ajax_updown_fade,page_not_loaded,,select-child-theme-ver-1.0.0,select-theme-ver-3.8.1,smooth_scroll,wpb-js-composer js-comp-ver-5.1.1,vc_responsive

Będę tu zamieszczał różnego rodzaju whisky mieszane, nie tylko te od znanych marek i producentów ale i ciekawostki, które będę miał okazję próbować. Przypuszczam, że w przyszłości whisky blended zajmę 90% miejsca w tej kategorii, znajdzie się tu jednak miejsce na whisky single malt oraz bourbony o których piszę coraz częściej i coraz więcej.

Johnnie Walker Black Label

Johnnie Walker Black Label – recenzja

W 1820 roku 15-letni John Walker z Kilmarnock musiał zmierzyć się z życiową tragedią – śmiercią ojca, na którego barkach spoczywało utrzymanie rodziny. Chłopak doskonale wiedział, że teraz to on musi zapewnić sobie i bliskim byt, w nieprzyjaznych czasach, w jakich przyszło mu żyć. Walker miał ukryty talent – potrafił doskonale mieszać najróżniejsze rodzaje herbat i tworzyć ponadprzeciętne smakowo mieszanki. Talent ten postanowił wykorzystać do tworzenia blendów whisky. W ten sposób Johny Walkerowi udało się wyprodukować wysokiej jakości whisky i kiedy umierał w godnym wieku, przekazał swojemu synowi Aleksandrowi, całkiem nieźle prosperujący biznes. Zostawił mu jeszcze jedną spuściznę – pasję do mieszania różnych aromatów i smaków. Jego zawodowym osiągnięciem było stworzenie Old Highland Whisky, pierwowzoru dzisiejszej Johnnie Walker Black Label. Whisky ta jako pierwsza była sprzedawana w kanciastej butelce o kwadratowej postawie. Aleksander wprowadził również charakterystyczną do dziś nalepkę, naklejaną dokładnie pod kątem 24 stopni. Old Highland Whisky zmienił swoją nazwę w 1909 roku pozostając do dziś whisky w „czarnej etykiecie”.

Obecnie należąca do koncernu DIAGIO marka, to kompozycja ponad 40 gatunków słodowych i zbożowych whisky nie młodszych niż 12 lat, w której skład wchodzą takie single malty jak Cardhu, Caol Ila czy Tallisker.

Kanciasta butelka Black Label

Ta whisky ma jedną z najbardziej rozpoznawalnych butelek na świecie. Jej prostokątny kształt i obłe krawędzie to poza elementem estetycznym znaczne ułatwienie podczas transportu. To co jeszcze zauważalne jest w tej butelce, to jej sposób zamknięcia – klasyczny gwint i aluminiowa nakrętka to nic innego jak tylko znak, że Black Label produkowany jest na ogromną skalę. W tej whisky nie znajdziecie klasycznego korka, nie pojawia się on także w Johnnie Walker Red Label o którym pisałem już wcześniej, czy JW Double Black, co przy cenie 130zł za butelkę 0,7l może lekki rozczarowywać. 

Johnnie Walker Black Label

Region: Szkocja | Gatunek: Blended Whisky | Region: Lowlands | Destylarnia: Kilmarnock | Cena: whisky od 100zł do 150zł

Jak smakuje Johnnie Walker Black Label?

Po jego odkręceniu, wstrzymajcie się chwilę zanim zalejecie go Colą, wersja Black Label niesie ze sobą dużo więcej smakowych doznań niż jej młodszy “czerwony” brat.

Przy próbowaniu tej whisky pierwsze co rzuciło mi się w oczy to kolor, ten jest bursztynowy i przypomina barwą klasyczną przepalankę, którą za młody nie raz robiłem. W zapachu Johnnie Walker jest całkiem przyjemny, delikatnie dymny z wyczuwalnymi aromatami skórzanego paska, ciemnej czekolady, mokrego zbożą i lodów waniliowych – tych, które latem smakują najlepiej.Jego smak jest także niczego sobie, znalazłem tu akcenty dymne, w tym palone drzewo, trochę smaków zbożowych i słodycz. Posmak choć nie najdłuższy był dużo bardziej pieprzny niż w przypadku Czerwonego Jasia.

Jeśli szukacie sposobu na to jak pić Black Label, zanim wpadniecie na pomysł zalania go czymś słodkim i gazowanym dajcie mu szansę i spróbujcie go w wersji Sauté, zwłaszcza że za tę butelkę zapłacicie powyżej 100zł.

Oczywiście poza wrzuceniem do szklanki kilku kostek lodu, tego Johnnie Walkera możecie pić tak jak chcecie. Mnie najlepiej smakuje w wersji z lodem bądź w koktajlu Old Fashoned, którego jestem wielkim fanem!

Kilka słów na koniec

Johnnie Walker Black Label

Uważam podobnie jak w przypadku Red Label, że wersja Black to świetna whisky na imprezę. Zna ją chyba każdy, przynajmniej z widzenia, można ją śmiało mieszać ze wszystkim na co tylko mamy ochotę, a jej cena nie pogrąży nam portfela. Jako ciekawostkę mogę wam powiedzieć, że trakcie Świąt bądź lokalnych promocji Black Label można dostać w cenie poniżej 100zł, co jest niezłą promocją. 

Whisky na początek – którą butelkę wybrać

Lubię pić whisky, traktuje to trochę jak przygodę, coś, co pozwala mi odkrywać w tym alkoholu mnóstwo znanych wcześniej smaków i aromatów. Nie znając ich za wiele zastanawiałem się nad tym, co warto spróbować. Już wtedy wiedziałem, że producentów i butelek whisky jest mnóstwo, nie wiedziałem jednak, co wybrać, która whisky na początek będzie dla mnie dobra, będzie mi smakować i nie wydam na nią małej fortuny – na podstawie tych trzech założeń stworzyłem dzisiejszą listę.

Zanim jednak przejdę do głównych wątków dzisiejszego wpisu, jeśli nie do końca wiesz czym jest whisky, zacznijmy od krótkiego wyjaśnienia. 

Whisky to napój na bazie spirytusu powstający z trzech składników: wody, zboża i drożdży. Kombinacji tych składników, proces wytwarzania spirytusu oraz sposób dojrzewa, tworzy ogromną ilość wariacji – barw, aromatów i smaków. Otrzymywana w ten sposób whisky single malt, whiskey irlandzka, whisky zbożową czy bourbon, są niekiedy efektem setek lat doświadczeń oraz pracy dziesiątek ludzi. Tyle z teorii. 

Whisky na początek – na co zwracać uwagę

Zbierając myśli do pisania tego artykułu przez dłuższy czas zastanawiałem się, co będzie stanowić fundament moich alkoholowych propozycji. Myślałem, myślałem i wymyśliłem. Tak oto wybrałem cztery kryteria, które moim zdaniem mogą pomóc Ci wybrać Twoją whisky na początek. Oto pierwszy pierwsze z nich:

Region z którego pochodzi whisky

Whisky już dawno przestała być produkowana wyłącznie na wyspach bądź w Stanach Zjednoczonych, dlatego sprzedawców nie dziwi już widok alkoholu pochodzącego z Austrii, Indii czy Japonii. Każdy z regionów, który produkuje whisky, produkuje ją trochę inaczej, co oczywiście ma wpływ na jej smak i aromat. Moim zdaniem whisky na początek powinna charakteryzować się delikatnym aromatem i smakiem, a jej picie ma sprawiać nam przyjemność, nie wykręcać twarz i paraliżować kubki smakowe. Dlatego też swoją przygodę z whisky warto rozpocząć w Irlandii, Stanach Zjednoczonych bądź Kanadzie. Ta pierwsza, swoją whiskey destyluje trzykrotnie przez co jest ona delikatna w smaku, tym samym bardziej przystępna dla niewprawionego jeszcze podniebienia i nosa.

Kanada słynie ze swoich whisky mieszanych czyli tzw. blendów. Whisky ta jest delikatna w smaku i ma łagodny aromat, co sprawia, że można ją pić bez dodatków w postaci lodu bądź coli. Stany Zjednoczone są kolebką burbonów, które z racji wykorzystywanej do produkcji kukurydzy słodsze od whisky produkowanych z jęczmienia.

Oto kilka propozycji, które dla was przygotowałam.

Maker’s Mark Kentucky Straight Bourbon ma łagodny i delikatny smak w którym możesz wyczuć miód, płatki kukurydziane, rodzynki i przyprawy.

Whisky na początek - Maker's Mark

Gatunek: Kentucky Straight Bourbon | Region: USA | Destylarnia: Maker’s Mark | Cena: 100 – 150zł

Canadian Club 12-letni Small Batch to moja kolejna propozycja. Wyczuwalne w niej orzechowe i migdałowe nuty przeplatają się ze słodkim karmelem. W smaku można wyczuć morele i przyprawy.

Whisky na początek - Canadian Club 12-letni Small Batch

Gatunek: Blended whisky | Region: Kanada | Destylarnia: Canadian Club | Cena: 100 – 150zł

Bushmills 10-letni ma lekki, świeży i owocowy smak w którym wyczuć można płatki śniadaniowe. Jest aromatyczna, słodowa z nutami wanilii.

Jak pić whisky Bushmills 10-letni

Gatunek: Whisky single malt | Region: Irlandia | Destylarnia: Bushmills | Cena: 100 – 150zł

Cena butelki whisky

Whisky na początek nie powinna być droga, nie powinna być też tania, zwłaszcza bardzo tania jak niektóre whisky z dyskontów. Proponowane przeze mnie alkohole wahają się w granicach od 99zł do 150zł. Czy jest to dużo, zwłaszcza za butelkę 0,7l? Jak zwykle – to zależy. Dobrą alternatywą zamiast kupna butelki jest wyprawa do drink baru, tam za porcję proponowanych przeze mnie whisky można zapłacić od 15 do 30zł. 

Decyzja o tym czy wydać tyle na alkohol powinno być przemyślana i zależeć wyłącznie od Was. Dobrej jakości alkohol ma swoją wartość, zwłaszcza gdy za każdą butelką dobrej whisky idą lata doświadczeń i historii z nią związanych. Oczywiście nie jest on nam niezbędny do życia, do dobrej zabawy na imprezie także go nie potrzebujemy. Czasem jednak warto zamiast ilości postawić na jakość i w dobrym towarzystwie móc napić się czegoś innego niż taniego piwa. 

Procentowa zawartość alkoholu

Whisky na początek nie powinna być mocna, jedyne czego doznacie przy jej piciu to paraliż kubków smakowych i na tym skończy się wasza degustacja. Zgodnie z obowiązującym obecnie prawem whisky nie może mieć mniej niż 40% mocy alk. Zdarzają się jednak butelki, których moc jest znacznie większa, dla przykładu Stagg Jr bourbon ma 67.2% vol., Laphroaig 10-letni w wersji Old Cask Strength to 55,3% vol.

Jeśli nie przyzwyczailiście swoich kubków smakowych do tak mocnych alkoholi, picie czystej whisky przestaje być przyjemnością. Na początku swojej przygody sięgajcie po butelki o mocy 40% alk. Uwierzcie mi przyjdzie czas na mocniejsze pozycje. Spróbujcie napić się jej z wodą bądź lodem, w ten sposób zmniejszycie moc whisky, a ona odwdzięczy się Wam nowymi aromatami. Pamiętajcie także, że z każdym kolejnym łykiem, kubki smakowe przyzwyczajają się do alkoholu przez co whisky może smakować inaczej.

Smak i aromat whisky

Szkocką whisky single malt można podzielić na te dymne oraz te, które dymnymi nie są. Aromat ten, tak dobrze wyczuwalny w whisky z Islay uzyskiwany jest w procesie suszenia jęczmienia dymem pochodzącym z palonego torfu. Związki chemiczne zawarte w torfie na skutek spalania uwalniają się i za pomocą pary wodnej i dymu powoli wnikają w zboże. Im dłużej trwa ten proces, tym więcej związków chemicznych wniknie w zboże.

Zanim jednak zaczniemy poznawać dymne i wędzone aromaty whisky takich jak Laphroaig, Bowmore, Kilchoman czy Artbeg zacznijcie od alkoholu, który tego aromatu w sobie nie ma, bądź ma go bardzo mało. Oto kilka, nie dymnych, owocowo-floralnych propozycji dla Was:

Glenfiddich 12-letni ma owocowo-trawiasty aromat, wyczuć w niej można także nuty miodu, kwiatów i słodu. Dostępna w dyskontach i sklepach wielkopowierzchniowych.

Jak pić whisky Glenfiddich 12

Gatunek: Whisky single malt | Region: Speyside | Destylarnia: Glenfiddich | Cena: 100 – 150 zł

Auchentoshan 12-letni to łagodna whisky z Lowlands pełna kwiatowych i cytrusowych aromatów. Można ją znaleźć w dobrym monopolowym

Jak pić whisky Auchentoshan 12

Gatunek: Whisky single malt | Region: Lowlands | Destylarnia: Auchentoshan | Cena: 100 – 150 zł

Cardhu 12-letni – delikatna, lekko słodka wręcz łagodna whisky, z owocowymi nutami. Bywa w Tesco oraz sklepach z dobrym alkoholem.

Jak pić whisky Cardhu 12

Gatunek: Whisky single malt  | Region: Speyside | Destylarnia: Cardhu | Cena: 100 – 150 zł

Liczę po cichu, że zaproponowane przeze mnie whisky na początek przypadną Wam do gustu i pozwolą odkryć w tym alkoholu coś innego i niepowtarzalnego. Tymczasem napiszcie w komentarzach, która whisky była tą, którą piliście jako jedną z pierwszych.  Czekam na wasze komentarze. 

Laphroaig-10-letni

Laphroaig 10-letni Single Malt Whisky – recenzja

Laphroaig 10-letni to jedna z moich ulubionych whisky, to też prawdziwy klasyk wśród torfowo-ziemistych whisky. Przypuszczam, że zna ją każdy, kto choć raz spróbował czegoś więcej niż blendów znanych z reklam bądź klubów. Co takiego charakteryzuje tę whisky i sprawia, że jest tak popularna? Dziś, jak się pewnie domyślacie opowiem o najbardziej popularnej butelce z destylarni Laphroaig.

Skąd pochodzi Laphroaig?

Laphroaig (wymowa lə-FROJG) to destylarnia produkująca whisky typu single malt. Leży na południowym wybrzeżu wyspy Islay gdzie została zbudowana w 1815 roku przez braci Alexandra i Donalda Johnstonów. Przez wiele lat pomimo trudów i rosnącej konkurencji destylarnia twardo stawiała czoła wszelkim przeciwnością.

Wytrzymała prohibicję panującej w stanach, a także czas drugiej wojny światowej w czasie której został zamieniona w skład amunicji i baraki. Choć w tym czasie musiała tymczasowo wstrzymać produkcję, po wojnie jej produkcja wystartowała ponownie.

Laphroaig 10-letni

To co ciekawe w historii Laphroaig to fakt, że w XX w. destylarnią kierowała kobieta – Bessie Williamson. Choć do dziś kobiet w świecie whisky szukać ze świecą, ta kobieta świetnie poradziła sobie w tej szefa. Zaczynając jako sekretarka zapewne sama nie spodziewała się, że zajdzie tak wysoko i zwiąże się z destylarnią na ponad 40 lat, zapisując się tym samym na kartach historii Laphroaig.

Destylarnia do dnia dzisiejszego sama słoduje około 20% swojego jęczmienia, tłumacząc to większą aromatycznością, zawartością fenoli (związków chemicznych odpowiadających za torfowy smak i aromat powstających w procesie suszenia słodowanego jęczmienia), w porównaniu do dostaw jęczmienia pochodzącego ze słodowni znajdującej się w Port Ellen.

W 1994 roku Książe Walii Karol, tego pana przedstawiać nie trzeba,  nadał Laphroaig status Royal Warrant czyli oznaczenie królewskiego dostawcy. W roku 2014 roku Laphroaig kupił Japońsko-Amerykański koncern Suntory, który posiada dwie destylarnie na wyspie Islay, drugą jest Bowmore. Obaj producenci whisky widoczni są w portfolio koncernu. Jeśli po tych wszystkich historiach wciąż trzymacie się dobrze, przejdźmy do omawianej dziś 10-letniej Laphroaig.

Niepowtarzalny medyczno-torfowy smak

Na smak whisky składa się wiele czynników – rodzaj zboża użytego do produkcji, sposób jego suszenia, wykorzystywana woda, sposób wytwarzania spirytusu, beczka w której dojrzewa whisky oraz wiele innych detali, sprawiających że każda whisky smakuje inaczej. 

Szkocja, a zwłaszcza wyspa Islay to jedno wielkie torfowisko (torf jest skałą pochodzenia organicznego, a zarazem źródłem energii), dzięki czemu od pokoleń na wyspie brykiet torfowy wykorzystywany jest jako źródło energii i ciepła.  Do dziś jest on także wykorzystywany podczas suszenia słodowanego jęczmienia i to właśnie w tym procesie kryje się niepowtarzalny smak Laphroaig.

Torf z Islay

Torf wykorzystywany do suszenia słodu z którego produkuje się później Laphroaig 10-letni zawiera dużą ilość związków fenolowych odpowiadających za charakterystyczny smak tej whisky. Im związków jest więcej, tym bardziej whisky nabiera medyczno-torfowego smaku i aromatu. Ciekawostką dla Was może być także fakt, że Torf z Islay przez setki lat nasiąkał morską wodą, zdarza się także, że w jego strukturze można znaleźć części wodorostów. Nie jest więc przypadkowe znaleźć w Laphroaig nuty morskiej soli bądź wodorostów.

Charakterystyczna butelka

Butelka tej whisky jest na tyle charakterystyczny, że trudno pomylić ją na tle innego szkła. Jej zielony, wręcz szmaragdowy kolor to pierwszy z charakterystycznych elementów. Unikatowa jest także etykieta butelki – minimalistyczna, biała, prosta, zawierająca jedynie niezbędne informacje w tym wiek trunku. Osobiście butelka ta bardzo przypadła mi do gustu i jest zwyczajnie w świecie ładna, o ile można w taki sposób nazwać butelkę z etykietą.

Laphroaig-10-letni

Region: Szkocja | Gatunek: Single Malt | Region: Islay | Destylarnia: Laphroaig | Cena: whisky od 100-150zł

Laphroaig 10-letni i jego wyrazisty smak

Po otwarciu butelki wyczuć można zapach dymu i palonego drewna. Aromat tej whisky jest tak intensywny, że chwilę po nalaniu jej do szkła, tak jak w przypadku Ardbeg’a, zaczął unosić się po całym pomieszczeniu. To co w niej odkryłem to zapach świeżo wykopanej ziemi, chwilę później zapach morza (zapewne z racji miejscowego torfu).

Na języku jest intensywnie dymna, torfowa, wyczuwałam w niej także aromat ze szpitala, świeżych plastrów, jodyna. Palone drewno (ten zapach bardzo lubię), a także wędzone ryby.

Posmak po tej whisky jest rozgrzewający, długi, dymny i wędzony.

Kilka słów na koniec

Laphroaig 10-letni nie jest whisky dla każdego. Jest dymna, intensywna i nie każdemu przypadnie do gusty. Jest to jednak whisky, której warto spróbować. Lubie ją za jej aromat, smak w którym dość szybko przypadł mi do gustu. Myślicie, że i Wam przypadłaby do gustu?

Dajcie znać w komentarzach poniżej, jakie były wasze pierwsze wrażenia po kontakcie z tą whisky.