Jameson Caskmates Stout Edition - recenzja
577
post-template-default,single,single-post,postid-577,single-format-standard,ajax_updown_fade,page_not_loaded,,select-child-theme-ver-1.0.0,select-theme-ver-3.8.1,wpb-js-composer js-comp-ver-5.1.1,vc_responsive

Na stoisku Jameson Caskmates Stout Edition prezentował się bardzo dobrze, miał ciekawą etykietę i zachęcał do spróbowania. Zapytałem chłopaków z PR co dziś przygotowali, rozmawialiśmy ze sobą kilka minut, po czym zostało mi polane. Whiskey można było spróbować na dwa sposoby: soute, bądź “chrzcząc” ją niewielką ilością ciemnego, kraftowego piwa. Dla mnie było to nowe doświadczeniem, którym mnie kupili.

Skąd pomysł na Stout Edition?

Historia tej edycji rozpoczyna się momencie w którym główny piwowar niewielkiego browaru Franciscan Well wpadł na pomysł wypożyczenia z destylarni beczek po whiskey. Cel tego działania był dość oczywisty, przelać w nie piwo typu stout i pozwolić mu tam leżakować. Kiedy przesiąknięte aromatami ciemnego piwa beczki wróciły do destylarni, postanowiono zrobić z nich użytek i na pięć miesięcy wlać do nich Jamesona. Efektem tego eksperymentu jest właśnie Jameson Caskmates Stout Edition.

Jameson Caskmates Stout Edition i piwo Stout

Etykieta i butelka

Tym razem klasyczną butelkę Jamesona okraszono czarnymi wstawkami, nawiązującymi do ciemnego piwa, które tak bliskie jest tej whiskey – tak mi się przynajmniej wydaje. Zielone szkło prezentuje się elegancko, a czarno-miedziane detale przemawiają do mojego estetycznego gustu “robiąc robotę” i nadając tej butelce smaku.

Kraj: Irlandia | Gatunek: Blended Whisky | Destylarnia: New Midleton Distillery | Cena: whisky od 100zł

Whiskey od strony wizualnej prezentuje się dobrze, co z jej smakiem?

Jameson Caskmates Stout Edition po otwarciu

Jameson w swej naturze jest łagodny i dość przystępną, dobry jako whisky na początek. Ze Stout Edition jest podobnie – w zapachu delikatna, dębowo-miodowa, czuć w niej trochę cytrusów i karmelu, zwłaszcza gdy doleje się do niej niewielką ilość wody. Aż chce się powiedzieć klasyczny Jameson, nie wiem jak Wy ale ja nie wyczułem w tej whiskey żadnych stoutowych aromatów, może u Was będzie inaczej.

W smaku ma się całkiem dobrze, jest delikatny, dobrze zbalansowany i nie dominuje swoją intensywnością jak np.: 10-letni Ardbeg. Z dolewką wody staje się jeszcze delikatniejsza – słodka, karmelowa z odrobiną mlecznego kakao i czekolady.

Posmak jest stosunkowo krótki ale przyjemny. Piłem ją jeszcze ze stoutem, ciemne piwo zachowuje swój charakter jednak nie dominuje whiskey. Jak dla mnie przepyszna kombinacja, którą warto spróbować.

Jameson Caskmates Stout Edition

Kilka słów na koniec

Więcej o tej edycji możecie przeczytać na oficjalnej stronie Jameson. Od siebie mogę dodać, że to dobra whiskey w jeszcze lepszej cenie. Zwłaszcza gdy jest to ta sama półka cenowa co Johnnie Walker Red Label i biedronkowy Grangestone. Dobrze się ją pije w piątkowe wieczory po tygodniu pełnym pracy. Obowiązkowo spróbuje jej z niewielką ilością Guinness’a bądź innego ciemnego piwa. Oczywiście dajcie znać w komentarzach jak wasze wrażenia.

Ciekawostki i nowości ze świata whisky. Zapisz się!

  • Mogłeś wybrać lepszy stout 😛

    • Pewnie tak 🙂 a lepszy to Twoim zdaniem jaki?

      • Ciekawym połączeniem mógłby być jakiś stout leżakowany w beczkach po destylatach – akurat po irlandzkich whiskey zbyt wielu nie ma, ale po szkockich już trochę na rynku bywa dostępnych. Fakt trzeba ich trochę poszukać, ale na pewno coś się znajdzie :).

        • No i namówiłeś ;D Sprawdzę gdzie można je dostać i przy następnym spotkaniu z tym Jamesonem spróbuję tego. Dzięki!

          • Ogólnie polecam Ci zgłębienie tematu piw barrel aged. Jako osoba doświadczona w destylatach, możesz mieć z tego niezły fun :). U mnie właśnie piwo stało się przyczynkiem do zgłębiania świata whisky – np. to w piwie pokochałem asfalt, smołę, spalone kable i układy scalone, czyli nuty peated :). Zaowocowało to tym, że niedawno sięgnąłem po Ardbega i Laphroaiga :).

          • O, teraz dopiero widzę, że jesteś ze Szczecina :D. Polecam Ci zajrzeć do Chmiel – Świat Piwa na ul. Duńskiej (to tam głównie się zaopatruję) lub do Elysium na ul. Monte Cassino :).

  • Faktycznie – mam to piwo, ale jeszcze nie miałem okazji go próbować ;). Dobrze widzę, że to wersja z beczki po sherry? Jak wrażenia?

    • Z tego co pamiętam to było „Łódź i Młyn Bowemore” i z czterech piw jakie testowaliśmy z Caskmates Stout Edition, ten średnio się wpasował. Był zbyt intensywny i za bardzo zdominował whisky. Najlepiej wypadł „Pół czarnej u Roszka” z tym stoutem, jameson skomponował się zaj..ście.

      • A fakt, teraz widzę, że to z beczki po Bowmore. Też mam to piwo :). Ponoć Sherry BA jest lepsze.

        • Jak tylko wpadnie mi w ręce jakieś piwo po sherry na pewno je przygarnę 😀


Johnnie Walker Black Label – recenzja

W 1820 roku 15-letni John Walker z Kilmarnock musiał zmierzyć się z życiową tragedią – śmiercią ojca, na którego barkach spoczywało utrzymanie rodziny. Chłopak doskonale wiedział, że teraz to on musi zapewnić sobie i bliskim byt, w nieprzyjaznych czasach, w jakich przyszło mu żyć. Walker…

Grant’s Family Reserve

Na początku nic nie zapowiadało, że William Grant wraz z nowo tworzoną przez siebie marką whisky, odniesie tak ogromny sukces. Wszystko zaczęło się w 1886 roku, kiedy to W. Grant otwierając w Dufftown, gorzelnie o nazwie Glenfiddich. Gorzelnia powstała z wieloletnich oszczędności Williama, a serce…

Gotowe drinki z colą – testujemy popularne whisky w puszkach

Od kiedy pamiętam  próbowanie różnych alkoholi sprawiało mi frajdę w towarzystwie znajomych czy przyjaciół. To też kiedy kilka tygodni temu chwytałem w biedronce po puszkę z Golden Loch wiedziałem, że nie będę pił tego sam. Wiedziałem, też, że Golden Loch nie będzie jedyną puszką, po…